Niepewność jest jedyną rzeczą, której możemy być pewni.

Całe życie dążymy do tego, aby poczuć, że coś mamy, że coś zdobyliśmy. Szukamy i budujemy momenty, w których będziemy czuć się bezpiecznie. Często nawet chcielibyśmy, aby pozostało to z Nami jak najdłużej, choć wszystko co przyjdzie tak naprawdę, w każdej chwili może odejść, bądź zmienić się, a wtedy nie będzie takie samo. Może będzie lepiej, a może gorzej.

Wyobrażamy sobie sytuacje w konkretnych okolicznościach, przebiegi wydarzeń, które chcielibyśmy, a czasem mamy nawet pewność, że się zmaterializują, gdy jednak nie wychodzi odczuwamy zawód mimo, iż tak naprawdę nikt nie obiecał Nam złotych gór (a nawet gdyby to zrobił, to…).

Towarzyszące poczucie, iż gdybyśmy stanęli przed samym sobą z przeszłości, twarzą w twarz i opowiedzieli wszystko, to co się od tamtego czasu wydarzyło, sprawiło by, że sami sobie byśmy nie uwierzyli, a nawet mogłoby to wywołać ekscytację lub lęk, w zależności od tego jak to życie przeżyliśmy.

Staramy się o to, aby mieć w życiu coś co będzie pewne. Bezpieczny azyl od tego złego, niepewnego świata. Zdobywamy przyjaciół, tworzymy rodziny, plany, kolekcjonujemy rzeczy, czy wspomnienia, organizujemy porządek, jednak wszystko to okraszone jest nagłymi wyjazdami, wypadkami, rozstaniami, chorobami, zniszczeniami, pożarami, czy ogólnie pojętym chaosem.

Dążymy do iluzorycznej pewności przyszłości, zamiast pewności siebie, poczucia iż z niepewnością poradzimy sobie dużo lepiej. Akceptacja niepewności i brak ucieczki przed nią daje spokój, poczucie, iż damy radę, że w końcu chociaż w małym stopniu zrozumiemy mechanizmy tego zawiłego świata. Dopiero wtedy jesteśmy przygotowani na wszystko, szczególnie na tę intensywną, ekscytującą, spontaniczną przygodę zwaną życiem. Gdy to zrozumiemy zyskamy poczucie, że wszystko będzie takie jak ma być, a My w tym wszystkim możemy jedynie postarać się coś zmienić, aby pójść o krok dalej niż poprzednio, stąpając pewnie po niepewnym gruncie.