Słomiany zapał dopada większą część populacji. Most pomiędzy bardzo Nam się chce, a bardzo Nam się nie chce. Opisywać tego zjawiska więcej nie muszę, ponieważ każdy z Nas dobrze wie o co chodzi. Zajmijmy się więc rozwiązaniem tego problemu.

Wpierw powinniśmy sobie uświadomić dlaczego słomiany zapał w ogóle występuje. Najczęściej są tego 3 przyczyny:

  1. Brak jasno określonego celu lub brak odpowiednich umiejętności do kroczenia w wyznaczonym kierunku – gubimy się i nie wiemy co dalej mamy zrobić.
  2. Zbyt dużo od siebie wymagamy na początku, a po pewnym czasie Nasza motywacja graniczy z zerem – pułapka “wszystko albo nic”.
  3. Chcemy widzieć rezultaty Naszej pracy z dnia na dzień – więc gdy przychodzi okres w którym trzeba dużo zrobić, a daje to mało dostrzegalne rezultaty, a czasem i absolutnie niewidoczne to zdecydowanie Nam się odechciewa.

W przypadku punktu pierwszego ważne jest to, aby jasno określić Nasz cel o czym pisałem w punkcie 5 tego artykułu. Natomiast jeśli chodzi o brak umiejętności to często podlegamy meta ignorancji – niewiedzy o tym, że nawet czegoś nie wiemy co stanowi największą przeszkodę (więcej o tym procesie napiszę w oddzielnym artykule). Załóżmy, że Naszym celem jest wypromowanie jakiejś nowej marki, jak więc zająć się taką promocją jeśli nawet nie wiemy, że coś takiego jak marketing istnieje czy nawet jak działa? Drugim prostszym przykładem będzie ten: Jeśli nie wiesz, że każde państwo posiada stolicę i tym samym nie wiesz czym jest stolica, to nie będziesz również wiedzieć, że stolicą Polski jest Warszawa. Pytanie “Jakie miasto jest stolicą Niemiec?” również nie zostanie przez Ciebie zadane. Meta ignorancja doprowadza do ogromnej nieświadomości niewiedzy dlatego nigdy nie powinniśmy zakładać, że wiemy już na tyle dużo, żeby przestać się uczyć. To nauka pomaga Nam rozwiązywać problemy, które potem Nas spotykają – bez odpowiedniej wiedzy odczuwalibyśmy tylko niemoc w przeszkodach, z którymi do tej pory nie mieliśmy styczności.

Pułapka “wszystko albo nic” często prześlizga się w Naszych myślach niezauważalnie jak mysz, która szuka sera. Aby dokładnie zrozumieć ten proces podam przykład z życia wzięty. Jedna z Moich znajomych chciała zacząć ćwiczyć, tyle, że w odpowiednim czasie, kiedy to będzie miała go na tyle dużo, aby wykonać wszystkie ćwiczenia, które sobie zaplanowała – jak możecie zgadnąć taki czas nigdy nie nastąpił, a Ona nigdy nie wzięła się za te ćwiczenia. Pułapka wszystko albo nic – wykonam wszystkie ćwiczenia, albo nie wykonam ich w ogóle. Może powinniśmy zastanowić się nad tym i zdać sobie sprawę, że może lepiej byłoby gdybyśmy robili coś chociażby 15 minut dziennie, a po X dniach zrobilibyśmy całość. Sam nie piszę artykułów od razu w całości, robię to częściowo, każdego dnia pisząc słowo po słowie, aż nadchodzi czas w mam już całość.

Jeśli chcemy wyzbyć się słomianego zapału powinniśmy również wyzbyć się przeświadczenia o tym, że wszystko co robimy, ma przynieść jakiś na pierwszy rzut oka widoczny rezultat. Często właśnie jest na odwrót. Budowanie czegoś czy tworzenie jest jak stawianie muru, cegła po cegle. Jeśli postawimy zbyt małą ilość cegieł to nie będzie to mur. Często również możemy mieć wrażenie, że któraś z cegieł jest niepotrzebna, jednak bez jej postawienia w efekcie końcowym wszystko się rozsypie. Jeśli nie lubisz robić rzeczy, które nie dają rezultatów to podziel je na segmenty czasu tak jak pisałem wcześniej. Rób coś 15 minut dziennie niezależnie od tego czy Ci się chce to robić czy też nie, po prostu rób, a cegły, które są dla Ciebie niekomfortowe sprawią, że Twój mur będzie stał bardzo długo.

Dzięki za obecność,
Łukasz Pietuchowski